SnowBlackCorsets

wtorek, 30 sierpnia 2011

O ćwiekach i notatnikach

Zapałałam wielką miłością do ćwieków :D
Po poprzednich butach (przeznaczonych na mniej oficjalne okazje) postanowiłam 'podrasować' botki, które od jakiegoś czasu stały zapomniane w szafie.

oto efekt moich poczynań


Wiadomo, że nie ma nic gorszego niż marnotrawstwo - szczególnie jeśli chodzi o surowiec tak wdzięczny i kosztowny jak skóra :-)

Namiętnie przyjmuję wszelakie stare kurtki, spódnice itp., jakich członkowie rodziny czy znajomi chcą się pozbyć. Z owych części garderoby powstają zazwyczaj gorsety, jednak nawet najmniejsze ścinki chowam w bezpiecznym miejscu, aby potem wykorzystać do jakiegoś projektu (nigdy nie wiadomo, kiedy coś się przyda).

Poniżej dwa notatniki, jakie powstały ze starych kurtek oraz jeden, który zapoczątkował całe to szaleństwo.


Pierwszy z nich jest moją dumą - wykorzystałam ładny kawałek miękkiej skóry jako podstawę i naszyłam na niego elementy ramoneski. trochę nitów i 'okienko' na moje ulubione zdjęcie stworzyły okładkę. Do środka włożyłam karki ozdobnego papieru na zaproszenia (które wyglądają na stare), a całość zszyłam. Praca nad tym notatnikiem dała mi wiele radości.







W pozostałych dwóch przypadkach poszłam na łatwiznę.. :D
Notesiki na sprężynie otrzymały nowe okładki.
Pierwszy z nich jest stary jak świat... zrobiłam go chyba ze dwa lata temu - wykorzystałam jakieś skrawki lacku i sztucznej skóry. To ten wspomniany wyżej prototyp.


I  najnowszy... skończony chwilkę temu :-)
znów skóra naturalna, a od wewnętrznej strony filc. Przyozdobione zdjęciami dwóch najpiękniejszych gorsetów (prezentowanych przez przepiękne modelki). Puimond i Electra Designs








poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Sesja zdjęciowa Spike'ów

Niniejszym ogłaszam, że nowe buty otrzymują imię Spikes (tak, jak Spike-pies z kreskówek, a jako, że są dwa buty - to oryginalnie będzie Spikes).


Najcudowniejsze jest to, że nie trzeba się specjalnie wysilać jeśli chodzi o ciuchy - te buty są same w sobie ozdobą i zbyt wiele dodatków mogłoby 'zkiczowacić' wygląd (moja wyobraźnia słowotwórcza nie zna granic :-) That's a challenge for your dictionary Lexa!). Pieszczocha jednak musiała być :D

Zasłużyły sobie na ładne zdjęcia - oto i one.






GORSETY NA SPRZEDAŻ

tak, jak w temacie

 






niedziela, 21 sierpnia 2011

tym razem o paznokciach

Nie oszukujmy się - dla kobiet ważny jest wygląd. Jak mawia pewna moja znajoma - kita i kopyta-czyli włosy i kończyny. Jak kończyny to wiadomo-obuwie :D o tym już było.
Dzisiaj dłonie. Dokładniej ich zakończenie czyli paznokcie :D
ładnie pomalowane lub... z tipsami. Tu zdradzam prawdę o obie-uwielbiam tipsy/pożelowane paznokcie!
Codzienny french, czy ostatnio mój ulubiony cielisty. Jednak warto czasem zaszaleć.
Poszperałam i znalazłam przemega paznokcie! (niekoniecznie 'łopatowate', jak zazwyczaj kojarzą się tipsy. Zresztą nie tylko tipsy)
dobra w tym wypadku całe zdjęcie mi się podoba

czarny french - jeden z moich ulubionych!



szaleństwo!





szkockie klimaty!!!




a te to już zupełne mistrzostwo!!! 
wydaje mi się, że następne tipsy zrobię właśnie takie - no może ograniczę się do dwóch paznokci zamiast całej ręki, ale efekt będzie porażający :-)

wiele zdjęć pochodzi ze strony http://new3.missbimbo.com/forum/t155721,4-do-you-like-this-nails.htm

czwartek, 18 sierpnia 2011

DIY szpilki z kolcami

Jak już pisałam wcześniej czas nadszedł na przerabianie butów.
W moim idealnym świecie miałabym wszystkie materiały gotowe przed rozpoczęciem pracy, jednak złożyło się tak, że musiałam czekać na zamówione ćwieki.
Wszystko zaczęło się od wspomnianego wcześniej artykułu na stronie deja-mort . A potem szperanie w internecie i dotarłam do twórczyni owych przerobionych "Louboutinów"

ALE OD POCZĄTKU
1) odpowiednie buty.  W 'przepisie' użyto butów Bordello... taaa - 350zł to dużo mniej niż oryginalne buty Louboutina, jednak biorąc pod uwagę mój debiut w szewskim fachu postanowiłam zastąpić je poniżej widocznymi platformami.

2) paski - Pocięłam sztuczną skórę na paski, po czym przygotowałam paseczki fizeliny (1/3 szerokości skóry). Zaprasowałam  przez szmatkę (tu należy uważać, aby skóra się nie przypaliła)



3) paseczki należy teraz podwinąć i skleić - do tego użyłam butaprenu - klei wszystko, jednak niemiłosiernie śmierdzi i najlepiej kleić na balkonie. Potem muszą leżeć mocno dociśnięte (najlepiej pod kilkoma encyklopediami)

4) Po wyschnięciu paseczki przeszyłam jak najbliżej brzegu

5) czas na klamerki - użyłam najmniejszych, jakie udało się znaleźć z pasmanterii. Na końcu paseczków zrobiłam dziurki
 5) znów podklejanie... Po tym zabiegu trzeba paski jeszcze przeszyć - tak dla pewności. W końcu nie będzie się na buty wyłącznie patrzeć. Klamerki biurowe cudownie nadają się do przytrzymania pasków

 6) wielkie przymierzanie - dzięki temu wiadomo w jakiej odległości zamocować paseczek z tyłu.

7) Nareszcie ĆWIEKI dotarly! A pod spodem poklejone paski - zanitowałam ten na samej górze - zarówno dla ozdoby jak i dla wzmocnienia całości

 Przybory czekające na wbijanie ćwieków
 8)Inaczej niż w oryginale-zrobiłam trzy paseczki. Użyłam też innych ćwieków. W końcu nie robiłam wiernej kopii a jedynie wzorowałam się na kolczastych butach. Środkowe ćwieki zabijałam młotkiem, te na zewnętrznych paskach miały 'wąsy' do odginania.

9) Po przygotowaniu paseczków zamocowałam je z tyłu - znów klej plus nity.
ozdobiłam również przód butów (bałam się wbijać cokolwiek w platformę - w końcu to plastik i nie wiadomo, czy nie pęknie)
W środku wykleiłam wszelkie 'onitowane' miejsca filcem 

tadaaam! gotowe :D





EDIT
English version - at last!


I once came acros a website owned by a really talented girl who showed how to transform pretty regular platform heels into your own version of Rodarte Louboutin heels.
Here is what I managed to achieve. Yet there are some differences between what I saw on the net and my own effects. MOstly because of the cost of Bordello shoes which were advised in the original DIY tutorial.

1. I found on the net black platform heels with a strap fastening.
2. I bought about 100 spikes (three kinds - shown in the photos.
3. I got all the tools I needed - mostlyan awl,  hammer and a piece of wood (in which I made a little hole - thank to that I could hammer all the spikes withiout damaging them), glue, and little buckles. I had to make the straps myself. I used glue and my sewing machine to achieve that.
4. I started with the longest spikes around the existing strap. Then I attached buckles and made holes in the straps. After fitting I sew the straps together with a vertical strap (which was to be attached to the shoe later).
5. The creative part of arranging studs :-)
6. So as to prevent my ankles from being scratched I used straps of felt and glued them on the inside - pretty comfortable.
7. the last part was to glue the straps to the heel of the shoe. After the glue had dried I hammered one more stud for decoration and security then I cut out a piece of felt and glued it there - once again to make the inside of the shoe soft and comfortable.
8. I used the remaining studs to decorate the front part of the shoe. I decided not to decorate the platform - I was afraid it would break. Maybe in future I will try to glue some fabric studs there.

środa, 17 sierpnia 2011

recycling - czyli co zrobić, jeśli Twój gorset okazał się szajsem!

-'''-
Czasem tak bywa - zdjęcie na aukcji czy w sklepie internetowym zachęca - modelka się uśmiecha, wszystko pięknie się układa, pasuje jak ulał, do tego talia jest kosmiczna i klikasz "KUPUJĘ!"
Po rozpakowaniu przesyłki okazuje się, że rzeczywistość nie maluje się już w jasnych barwach. Zakładasz ów zakup i uświadamiasz sobie, że bardziej pokracznie wyglądać się nie da.

Panika??? Absolutnie NIE!

Czasami kupuję stare gorsety tylko po to, żeby wyciągnąć z nich busk. Reszta to i tak słabej (jak na gorset) jakości materiał i plastikowe fiszbiny.

Jako, że  nienawidzę marnotrawstwa zawsze zachowuję gdzieś pozostałości takiego gorsetu - tak na później.

 Co w takim razie zrobić z takim trupem?? - najlepiej zainteresować się maszyną, która pewnie gdzieś się kurzy w kącie i do dzieła!

Poniżej dwie propozycje - torebka (powstała z gorsetu XXXXL, z którego busk służy obecnie w satynowym overbuście.


Nie mam pojęcia, w którym gorsecie jest teraz busk z tego gorsetu
Ważne natomiast, że odrobina sztucznej skóry i resztki służą obecnie jako ozdobna poszewka na poduchę!



wtorek, 16 sierpnia 2011

Dita von Teese na Onet.pl

A to ci heca!
Artykuł o Dicie pojawił się właśnie na Onet.pl

Ach Dita, Dita...


black leather waspie and red waspie

Zapałałam wielką chęcią stworzenia gorstu 'waspie' - i cóż dobrego mnie czekało?
Przyjrzyjmy się.
Numer 1. Prototyp. Stara skóra z ramoneski (która przerobiona została już na jeden gorset i notatnik) i jakieś inne skrawki, czerwony drelich na podszewkę i dużo zapału. 
Inaczej niż prototypem tego nazwać nie można - chciałam zrobić oryginalne zapięcie na klamerki - niestety musiałam je wyciąć - czego pozostałość można zauważyć dokładniej przyglądając się temu 'dziełu'. Dlaczego wycięłam klamerki i zastąpiłam je taśmą z haftkami? Ano dlatego, że okazały się za słabe, a cały gorset brzydko się marszczył.
Ten egzemplarz okazał się również za długi na biodrach - przez to skraca sylwetkę...
Ale przecież jest coś, co mi się w nim podoba :D
Po pierwsze fakt, że skóra bardzo ładnie prezentuje się przy okazji gorsetów
Po drugie - czerwone elementy - skradły moją duszę! Zawsze ekscytowała mnie czerwona podszewka, jednak obszycie i sznurek to jakby krok dalej :D








Projekt nr 2.
czerwony waspie z czarnymi tunelami i wykończeniami
Swoisty negatyw poprzedniego projektu.
Z jedną różnicą - tym razem postanowiłam poszaleć i zaryzykowałam z jedną warstwą oraz brakiem zapięcia.
Brak buska z przodu może wydawać się problemem-za każdym razem będę musiała sznurować gorset na nowo.
Są jednak plusy. Po pierwsze gorset ślicznie się układa, po drugie mogę go nosić pod ubranie i nie będą prześwitywać żadne metalowe części zapięcia;D
Tym razem mogę powiedzieć, że jestem zadowolona z efektu.
A kształt gorsetu zmusi mnie do lekkiej diety - ten gorset obnaża wszelakie dodatkowe wakacyjne kilogramy!

a oto i on: