SnowBlackCorsets

środa, 29 lutego 2012

nagroda od Łucznika!

Wczoraj dotarła
Powiem szczerze, że jestem zachwycona
Okazuje się, że da się pisać o szyciu w sposób zrozumiały i przystępny (porównuję z ogólnie dostępną comiesięczną pozycją dla amatorek szycia).

wtorek, 28 lutego 2012

Gorset dla Lexy - prawie koniec

Wczorajsze popołudnie spędziłam w pozycji żółwia-zgarbiona nad maszyną lub siedząc na podłodze (najwygodniej) i mierząc dokładnie długość gorsetu w poszczególnych miejscach (zawsze wycinam gorset dłuższy gdyż to daje mi komfort docięcia go tak, jak życzę sobie ja, czy też osoba, dla której szyję.
Zostało mi jeszcze wykończenie, fiszbiny, swing hooks i oczka zaciskowe.
Nie ma obijania się!!!!



A poniżej moje notatki... radosna twórczość i przecudnej urody rysunki :-)

niedziela, 26 lutego 2012

bardzo pomocny filmik

Kilkakrotnie otrzymywałam maile z prośbą o uszycie gorsetu, który można nosić zarówno pod ubraniem, jak i na ubraniu jako element dekoracyjno-szałowy.
O ile jestem w stanie z przyjemnością spełnić marzenie nr 2, o tyle marzenie nr 1 jest lekko ciężkie do spełnienia.
Dlaczego?
Współczesne stroje są zazwyczaj dopasowane, uszyte z cienkich elastycznych tkanin i czasem znać nawet źle dobrany stanik.
Ze swojej strony dodam jedynie kilka technicznych aspektów:
1) gorset zazwyczaj szyje się z 2 -3 warstw materiału
2) każdy szew jest przestębnowany (przez co robi się automatycznie dwa razy więcej warstw
3) fiszbiny mają swoją grubość -to nieuniknione
3) busk nie dopasowuje się do ciała jak kawałek materiału-poza tym jego wystające nity (knobs) będą się odznaczać
4) podczas wiązania powstaje węzeł plus kokardka... znów obcisła bluzeczka odpada.


 Filmik to pokaże, a pan komentujący ładnie wytłumaczy.

Jeśli chcesz nosić gorset pod ubraniem masz dwa wyjścia:
1) zmień swoją garderobę ( tuniki mogą maskować gorset, albo po prostu pomykaj w sukniach z epoki!!:-))
2) wydaje mi się to lepszym rozwiązaniem-zainwestuj w odpowiednią bieliznę wyszczuplającą, która jest dostosowana do naszych czasów

prace postępują

Wczoraj udało mi się zszyć wierzchnią warstwę gorsetu i przyszyć zewnętrzne tunele.
Na dziś zostaje podszewka i 'kowalska robota'.
Elementem wymagającym największej precyzji będzie wszycie fiszbiny z otworami na swing hooks - nie ma opcji pomyłki, a do  tego nić będzie w kontrastującym, brązowym kolorze... :D

No kończę poranna kawkę i zabieram się do pracy

piątek, 24 lutego 2012

Gorset dla Lexy

Pracuję obecnie nad gorsetem dla osoby, której nigdy w życiu nie poznałam osobiście, jednak od kilku lat mogę uznać za bardzo dobrą znajomą.
'Poznałyśmy się' gdy zaprosiła mnie na forum Corset Whores. Od tej pory (mimo, że od dawna już nie mam konta na VF) jesteśmy w stałym kontakcie.
Już chyba kiedyś wspominałam, że to ona naprowadziła mnie na właściwe sklepy z zaopatrzeniem gorsetowym, a potem wspierała przy każdym przedsięwzięciu.
Niesamowite, jak po ponad 5 latach od naszego spotkania ta osoba, którą z pewnością można uznać za znawczynię i wielbicielkę gorsetów poprosiła mnie o uszycie jednego dla siebie.
Uznała, że dam radę. Zaufała mi. I oto pracuję nad underbustem w stylu steampunk. Lexa przysłała mi materiał i stalowe zaopatrzenie. Wybrała sztuczną skórę w przepięknym kremowym kolorze.
 A teraz mały pokaz tego, co powoli powstaje :-)




...bo buty zasługują na ładny domek


Kiedyś już wspominałam, że bardzo lubię do bólu spersonalizowane, ładne rzeczy.
Pudełka po butach ładne nie są... tak na dobrą sprawę są paskudne.
Ale!! funkcjonalne
Żeby moje nowe najpiękniejsze na świecie czerwone szpile miały ładny domek wystarczył arkusz papieru do pakowania i taśma klejąca.
10 minut i tadaaaam!



środa, 22 lutego 2012

Konkurs Łucznika

Nareszcie ogłoszono wyniki w karnawałowym konkursie Łucznika! Uff
Jestem niesamowicie szczęśliwa, gdyż moja praca znalazła się na liście nagrodzonych!!!! <LINK>
Mój mały sukces :D:D:D:D

A oto zgłoszony zestaw:

sobota, 18 lutego 2012

RCM na mnie :P

Tak, jak obiecałam-oto foty SnowBlacka w czerwonym gorsecie
Jak widać tym razem talia mało spektakularna
Na górze pojawi się klamerka-za bardzo 'rozłazi' mi się dekolt :-)

No - utwierdzam się w przekonaniu, że UNDERBUSTS RULE!!!
Ale nie da się ukryć, że to doświadczenie było przeurocze.
Cording pojawi się jeszcze nie raz w moich pracach-to pewne na milion procent!

Wg opisu, tego typu gorset nie miał za zadanie specjalnie redukować - da się to odczuć. Dodałabym mu kilka fiszbin i z pewnością usztywniła panel z przodu. Wtedy nie czułabym się w nim jak w bluzce :P
Jak widać - mimo, że 20-21 cali to mój normalny gorsetowy rozmiar, ten daleki jest od związania. Ratuje mnie szerośny panel.

Następne będą lepsze :D





piątek, 17 lutego 2012

W wolnym czasie

Gorsety moją pasją-to już zostało ustalone lata temu.
Jednak czasem mam okazję uczestniczyć w kursie, który przybliża niecodziennie techniki. Decoupage znają chyba wszyscy, jednak wykorzystanie decoupage do stworzenia imitacji fresku to już wyższy poziom wtajemniczenia.
Wczoraj przez 3 godziny tynkowałam, szpachlowałam, suszyłam, naklejałam, tynkowałam i ścierałam, żeby powstała mała ściema - czyli imitacja fresku.
UWIELBIAM!
Na tym się nie skończy :D

niedziela, 12 lutego 2012

piątek, 10 lutego 2012

RCM czyli Red Corded Midbust

Finish! (no dobra będzie jeszcze modesty panel, ale nie chcę teraz o tym myśleć :P)

Debiut jeśli chodzi o cording w moim wykonaniu. Szczęście, że jest Foundations Revealed i mogłam się nauczyć kilku sztuczek od mądrzejszych ode mnie ;-)

moim planem było przede wszystkim wypróbowanie wykroju ze wspomnianej już książki Jill Salen "Corsets: Historical Patterns and Techniques"

Luźno podeszłam do tematu, ale wyszedł gorset, który od początku kojarzył mi się ze stylem motocyklowym.
Wydaje mi się, że cording to będzie teraz moja ulubniona technika ozdabiania :D

A teraz lans :)



czwartek, 9 lutego 2012

niedziela, 5 lutego 2012

Kickstarter ElectraDesigns

Każdy, kto chciałby wspomóc Alexis Black w jej wielkim przedsięwzięciu (jakim pokrótce jest wydanie DVD i materiałów szkoleniowych z zakresu szycia gorsetów) może dołożyć swoje kilka groszy pod tym linkiem:







Jeśli projekt wypali to będzie to wielka rzecz! Już nie mogę się doczekać!!!!

sobota, 4 lutego 2012

twóczy wieczór z Marilyn Monroe


W ramach odpoczynku postanowiłam posegregować moje wykroje.

Niestety! Taki ze mnie upierdliwiec, że wszystko muszę spersonalizować, przerobić tak, żeby było 'moje', dopieścić i postawić na półce jako kolejną 'ładną rzecz'.
Dlatego też czarny segregator, który kupiłam jakiś czas temu, żeby w końcu trzymać nieszczęsne wykroje w jakim takim porządku zwyczajnie nie zdał egzaminu.
Dlaczego?
To proste - nie był wystarczająco 'ładniusi' i 'mój'. W końcu świat jest pełen czarnych segregatorów, prawda?

POTRZEBNE MATERIAŁY:

segregator
śliczne zdjęcie ( w tym wypadku torebka na prezenty z Marilyn Monroe)
plastikowa okładka (najlepsza taka używana do bindowania)
przeuroczy materiał (to jest absolutny mus-nieuroczy materiał się nie nadaje i już!!) :-)
nożyczki
maszyna do szycia
dobry dzień (absolutnie nie może to być dzień, kiedy a) nic się nie chce, b) wszystko leci z rąk)

Przeuroczy materiał dostałam od mojej przeuroczej Mamy. Te paseczki aż mienią się w oczach!
TO JEST TO!!!
Tego typu torebki z MM można kupić obecnie w każdym Empiku.
Wisienki znalazłam w mojej ukochanej pasmanterii jakiś czas temu i w końcu znalazły zastosowanie ;-)
Cały 'myk' w tym, aby dobrze wszystko wymierzyć. Idealnie szyje się z płótna, gdyż łatwo się prasuje i nic się nie rozciąga. Wszywanie plastikowej okładki to lekkie wyzwanie- można sobie to niby odpuścić, ale wtedy obrazek jest narażony na zniszczenie. Jak widać materiał średnio cieszy się z plastikowego sąsiedztwa i lekko się pofalował, ale jakoś nie obniża to jakości mojego życia. :-)

fotki przed, w trakcie i po :D







Teraz już nie będę miała najmniejszej wymówki :-)

środa, 1 lutego 2012

Koronkowy komplet

Nareszcie skończyłam wszystkie elementy kompletu!
Jest gorset (zabójcze 53cm w talii... troszkę jeszcze mi brakuje)
jest pas do pończoch :-)
jest stanik do kompletu


a do tego wszystkiego sukienka z asymetrycznym dekoltem :D ile ona mnie nerwów kosztowała!!!

a teraz już foty