SnowBlackCorsets

środa, 20 marca 2013

Post o pięknych maszynach do szycia

 

Tym razem będzie nie o gorsetach, a o maszynach do szycia.
Już kiedyś wspominałam o tym, że uwielbiam ładne rzeczy. Bez wątpienia do pięknych zaliczam stare maszyny do szycia, manekiny, czy ozdoby na owych wzorowane.
Przez ostatnich kilka dni przeglądałam namiętnie aukcje internetowe w poszukiwaniu tej jedynej,  czyli starej maszyny do szycia w bardzo dobrym stanie, która dodatkowo byłaby sprawna i nadawała się nie tylko do podziwiania. Kryterium był również mechanizm elektryczny (psuje efekt, jedna nie wyobrażam sobie kręcenia korbką! Tak, jestem pozerem :D )
Niestety większość sprzedawców nie była w stanie odpowiedzieć, czy maszyna jest sprawna na tyle, że dam radę na niej szyć. Dlatego też powstrzymałam się od zakupu... tzn. prawie się powstrzymałam... zupełnym przypadkiem wylicytowałam piękną maszynę, która posłuży jako element dekoracyjny. Zachwyciła mnie i tak jakoś się kliknęło... :D
Poświęcę jej osobny post, gdy tylko kurier zapuka do mych drzwi.

Stara, sprawna maszyna to wciąż plan na przyszłość. Może nawet dojrzeję do zakupu prawidziwego retro rarytaska i będę szyć kręcąc korbką lub machając nogami, aby wprawić mechanizm w ruch!  
Gdy to nastąpi z pewnością podzielę się wrażeniami :D 
Nie będę się rozpisywać, a jedynie wrzucę kilka zdjęć przedstawiających moje marzenia ;-)

This time the post will not concern corsets.
I once said that I am a huge fan of nice things. And for me these are, without a doubt, old sewing machines, mannequin and everything inspired by them.
I had an idea to buy a working vintage sewing machine, yet it's more difficult than it seems! Many sellers have absolutely no idea if their machines work. The only answer I could get was 'I can't sew, but everything moves so the machine is ok'. 
Apart from the 'vintage' look I wanted the machine to be equipped with the electrical mechanism - I know it's lame, but I can't imagine sewing and mowing my right hand to make the machine work!)
As I haven' found 'the right' machine I decided to buy one just for decoration. It happend by accident, yet I am really happy.
I will devote a whole post to this new lovely item soon.
    
I will not bore you with the text - feast your eyes on those lovely images!



Miniaturka maszyny do szycia?Mini-szczęście!!! Poproszę! <KLIK - aukcja Majmasz>

Trzeba przyznać, że rocznicowy model cieszy oczy. Żałuję jedynie, że nie nadaje się do ciężkiego szycia :(






A teraz foty znalezione w internecie



8 komentarzy:

  1. Rozumiem to doskonale, sama od lat wzdycham do starych maszyn (tych na pedał, nie korbkę) i nie mogę wybaczyć rodzicom, że kiedy byłam mała sprawna przedwojenna maszyna babci poszła na złom... a całe dzieciństwo byłam karcona za huśtanie pedałem (nie wiem dlaczego, skoro taśma przenosząca napęd i tak była zerwana). Marzy mi się takie cudo, ale póki mieszkam w wynajmowanych pokoikach to mogę sobie o tym pomarzyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka maszyna to skarb z pewnością.
      Po mojej babci zachowała się co prawda cała, jednak główka nie nadawała się do niczego (chociaż może skutecznie roznosiła tężca i inne takie atrakcje, dzięki swojej rdzy :-)).
      Podstawę mam i wielbię. Jest to z pewnością idealna baza na stolik czy toaletkę (castoramo-mój prywatny raju!) :-)
      Wierzę,że w końcu uda Ci się cieszyć taką maszyną. W końcu marzenia się spełniają! :-)

      Usuń
  2. choć kompletnie nie znam się na szyciu i na maszynach do tegoż, to przyznaję, że te stare maszyny są piekne, takie z duszą, zresztą jak wszystko to co nie jest współczesne ma w sobie życie,

    OdpowiedzUsuń
  3. Primo - większość maszyn jest na pedał, a nie tylko na korbkę. Do tych pierwszych stosunkowo łatwo można zamontować silnik elektryczny. Najpopularniejszy i dosyć solidny to Łucznikowy silnik TUR2, można zamontować go bezpośrednio na metalowej podstawie maszyny, a można go ukryć pod stolikiem (trzeba dobrać tylko odpowiednio długi pasek klinowy i wyśrodkować koło zamachowe silnika i maszyny).
    Patent wypróbowany przez rodzicielkę mojego partnera - cudo było wykorzystywane do szycia galanterii skórzanej, więc z gorsetami powinno podołać (sama maszyna to singer do ciężkiego szycia);). Jeśli miałabyś potrzebę, mogę zorganizować zdjęcia takiego ustrojstwa bo nadal stoi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten patent i z pewnością (gdy tylko uda mi się znaleźć maszynę marzeń) będzie on zastosowany.
      Co do maszyn na korbkę - te są najpiękniejsze i to miałam na myśli pisząc posta.
      Słyszałam, że stare maszyny są niezawodne w przypadku skóry - dlatego też tym bardziej pragnę owej! To by dopiero był czad - skórzany gorset powstający na zabytkowej maszynie :D

      Usuń
  4. Ja szczęśliwie mam maszynę po mojej babci (a może prababci?) i jest na pedał. Całkiem podobna do tej z pierwszych zdjęć. Także rozumiem zachwyt i życzę powodzenia w poszukiwaniach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wyłącznie 'nóżki' - obecnie przerobione na toaletkę.
      Mam nadzieję jednak, że w końcu znajdę i szyjącą sprawną maszynę :-)

      Usuń