SnowBlackCorsets

czwartek, 30 maja 2013

Maja i jej gorset// Maja and her sheer corset

Pierwsze spotkanie Mai (Rockagirl) i jej gorsetu ;-)
Gorset nie jest dowiązany do końca (nie powinno się 'zamykać' gorsetu na początku noszenia. Może to osłabić nici. Po kilkunastu godzinach delikatnego ściśnięcia - oczywiście rozłożonych na kilka dni- można już cieszyć się malutką talią)

Maja (Rockagirl) and her sheer corset - first encounter :-)

 




wtorek, 28 maja 2013

DUŻE KATOWICKIE SPOTKANIE BLOGERÓW MODOWYCH - relacja

Już po wszystkim.
Katowickie spotkanie blogerów modowych dobiegło końca, a ja tym razem postanowiłam opisać wszystko 'na gorąco'.

Na miejsce przybyłam o 12 obładowana gorsetami i ciuchami w ilości zatrważającej. Po kilku przymiarkach i burzy mózgów z Wiolettą z firmy Fanny & Franz dotyczącej doboru biżuterii mogłam uznać swój pokaz za przygotowany i rozkoszować się tym, co organizatorki Alicja i Basia przygotowały dla uczestników.
Każda z przybyłych blogerek otrzymała upominki, a po części oficjalnej odbył się wykład na temat fotografii. Pan Antoni Kreis przybliżył nam temat fotografowania przedmiotów. Oprócz tego dowiedziałam się, jak najlepiej wykonać makijaż dzienny. Niestety z racji obowiązków nie dane mi było posłuchać wykłdu Bożeny. Mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja.
Wiedza wiedzą. Pomiędzy wykładami można było cieszyć oczy oglądając pokazy. Najpierw biżuteria Anestis - bardzo profesjonalny pokaz, piękne modelki i przecudowne ozdoby! 
Następnie koszulki Ohmarly - bardzo kreatywne podejście do tematu "tiszertów". Nie mogłam oderwać wzroku. Sukienki Izabeli Iwińskiej  - zwiewne i ślicznie zaprezentowane przez modelki (dla niektórych był to kolejny w tym dniu pokaz - wielkie brawa). Na zakończenie (nie zdziwiłam się, że frekwencja nie była już taka, jak na początku. W końcu mój pokaz odbył się dopiero o 18.00) pokaz gorsetów SnowBlack Corsets, czyli tak jakby mój.
Cztery modelki (brawa dla Mileny - zgodziła się wyjść dwa razy, co wiązało  się z błyskawiczną zmianą gorsetu w trakcie pokazu), cztery różne osobowości i bardzo udany w moim odczuciu pokaz.
Kilka fotek (dzięki uprzejmości Beaty Pawełczyk): 
wykład
pokaz biżuterii Anestis
Lekcja makijażu w wykonaniu Łukasza
Jedna z koszulek Ohmarly 
Pokaz Izabeli Iwińskiej

Pokaz Łukasza
Wykład Bożeny - 'Szyć od zera' 

I na koniec mój pokaz (tu będzie trochę fotek :-) )



















Jakieś uwagi? Pewnie!
Więcej takich spotkań! Negatywy? A po co? 
Basia i Alicja podjęły się bardzo trudnego zadania, za co wielkie brawa!

niedziela, 26 maja 2013

niedziela, 19 maja 2013

sobota, 11 maja 2013

Sheer Corset (version 2.0)

Po raz  kolejny pracuję z tiulem. Tym razem jestem już mądrzejsza i bardziej opanowana.
Moje doświadczenia opiszę w artykule, który będzie można przeczytać w sierpniu na Foundations Revealed.
Tymczasem fotka 'z placu boju'


środa, 8 maja 2013

Pin Up Candy - kilka nowości

Nadrabiam zaległości blogowe.
Pin Up Candy nie próżnuje i regularnie zamieszcza efekty swojej pracy.
Pozwoliłam sobie kilka z nich 'wrzucić' na bloga.
Niech cieszą oczy :-)

 photo: Dunvael Photography
 Photo: PinkF_
 Photo: Monochrome Set
 photo: Łukasz Walas Photography
 photo: Monochrome Set
photo: Marcin Polarczyk Fotografia

Ultramarine Photography

Nadszedł czas na kilka nowości z sesji ;-)
Współpraca z Gosią (Ultramarine Photography) to prawdziwa przyjemność. Kreatywna i przeurocza jako pani fotograf, a do tego czasem staje po drugiej stronie obiektywu!
Poniżej kilka zdjęć z sesji z Celiną.




poniedziałek, 6 maja 2013

Puimond PY01

Tym razem nie będzie o moich tworach, a o gorsecie, który dzisiaj do mnie przybył.
Jest mnóstwo marek, które chętnie bym przytuliła. Większość z nich to jednoosobowe firmy tworzące na zamówienie, jest jednak kilka 'większych', które cenię.
Pośród nich znajduje się Puimond (Etsy).

 Nie, to nie mój model... mój jest bladoróżowy!!!

Piękne gorsety, wielka kreatywność jak również, oprócz możliwości szycia na miarę, gorsety OTR (off the rack).
Widząc te piękne modele nie sposób nie marzyć. I tak sobie marzyłam planując, że pewnego dnia zamiast fiszbin na kilogramy w końcu zamówię swój egzemplarz. 'W końcu', po lekkiej modyfikacji nastąpiło szybciej, niż myślałam!

Otóż eBay to miejsce, gdzie znaleźć można prawdziwe perełki, których ktoś chce się z różnych powodów pozbyć. Trochę cierpliwości i można trafić na taką właśnie perełkę. Ponad rok temu znalazłam tam gorset What Katie Did, teraz natomiast uroczy cincher Puimond!

Chyba czas zakończyć wywody i zabrać się do krótkiego opisu.
Od razu zaznaczam, że nie mam zamiaru robić 'recenzji gorsetu', gdyż tym zajmują się ci, którzy oprócz wiedzy i umiejętności szycia mają jeszcze gadane. Tak, mam tu na myśli Lucy.












Napiszę jednak, co mnie w tym gorsecie ujęło :D

Po pierwsze przesyłka. Mimo, że nie otrzymałam jej bezpośrednio od Puimond Progressive Corset Design, byłam zachwycona. Wszystko ładnie zapakowane, a na dodatek potwierdzenie, że gorset to autentyczny Puimond!! Tak, dostałam rachunek dołączony do zakupu. Patrząc na rachunek, nie sposób nie zachwycić się ceną, za jaką udało mi się go kupić. Cincher PY01, 
 to, na chwilę obecną, wydatek około $330 (cena z rachunku to $306, co na dzień dzisiejszy przekłada się na około 970zł). Mnie udało się go kupić za £50, czyli około 250 zł. :-)
 
Rzecz druga - materiał. Post o różnicy między polskim a angielskim drelichem/coutil (chyba nie powinnam stosować tej nazwy zamiennie) wciąż jest przede mną. Tutaj zaznaczę tylko, że różnica jest ogromna, a ceny za coutil mimo, że wydają się wygórowane, są w pełni adekwatne do jakości.
I wyobraźmy sobie, że mamy przed sobą gorset wykonany z dwóch warstw najwyższej jakości tkaniny: herringbone coutil (podszewka) i brocade (część wierzchnia).
Punkt nr 3 - fiszbiny. Fiszbiny w ilości 18 sztuk plus busk. Busk standardowy, fiszbiny spiralne i płaskie.
Cudowne jest to, że poza standardowym 'ofiszbinieniem' w  szwach, gorset posiada także fiszbiny w połowie panelu 2, 3  i 4. GENIALNYE w swej prostocie zabieg, który moim zdaniem lepiej wpływa na stabilność gorsetu niż podwójne fiszbiny przy szwach.
 
I rzecz ostatnia: stringi!!!! 
Tak, otrzymałam wraz z gorsetem... Hmm, niby w aukcji napisane, że nieużywane. Fajnie, jednak podziękuję :-)
Co mnie ujęło? Są zrobione tak samo jak gorset z dwóch warstw tych samych tkanin!!
 
Kilka informacji na koniec:
- nieusztywniony modesty panel
- bardzo długi sznurek <3
- brak panelu pod buskiem
- pod światło widać waist tape. 
- oczka 6mm    

Tym, którzy przebrnęli przez moje wywody bardzo dziękuję za uwagę. Ci, którzy ograniczyli się do zdjęć - Dzięki też!