SnowBlackCorsets

poniedziałek, 6 maja 2013

Puimond PY01

Tym razem nie będzie o moich tworach, a o gorsecie, który dzisiaj do mnie przybył.
Jest mnóstwo marek, które chętnie bym przytuliła. Większość z nich to jednoosobowe firmy tworzące na zamówienie, jest jednak kilka 'większych', które cenię.
Pośród nich znajduje się Puimond (Etsy).

 Nie, to nie mój model... mój jest bladoróżowy!!!

Piękne gorsety, wielka kreatywność jak również, oprócz możliwości szycia na miarę, gorsety OTR (off the rack).
Widząc te piękne modele nie sposób nie marzyć. I tak sobie marzyłam planując, że pewnego dnia zamiast fiszbin na kilogramy w końcu zamówię swój egzemplarz. 'W końcu', po lekkiej modyfikacji nastąpiło szybciej, niż myślałam!

Otóż eBay to miejsce, gdzie znaleźć można prawdziwe perełki, których ktoś chce się z różnych powodów pozbyć. Trochę cierpliwości i można trafić na taką właśnie perełkę. Ponad rok temu znalazłam tam gorset What Katie Did, teraz natomiast uroczy cincher Puimond!

Chyba czas zakończyć wywody i zabrać się do krótkiego opisu.
Od razu zaznaczam, że nie mam zamiaru robić 'recenzji gorsetu', gdyż tym zajmują się ci, którzy oprócz wiedzy i umiejętności szycia mają jeszcze gadane. Tak, mam tu na myśli Lucy.












Napiszę jednak, co mnie w tym gorsecie ujęło :D

Po pierwsze przesyłka. Mimo, że nie otrzymałam jej bezpośrednio od Puimond Progressive Corset Design, byłam zachwycona. Wszystko ładnie zapakowane, a na dodatek potwierdzenie, że gorset to autentyczny Puimond!! Tak, dostałam rachunek dołączony do zakupu. Patrząc na rachunek, nie sposób nie zachwycić się ceną, za jaką udało mi się go kupić. Cincher PY01, 
 to, na chwilę obecną, wydatek około $330 (cena z rachunku to $306, co na dzień dzisiejszy przekłada się na około 970zł). Mnie udało się go kupić za £50, czyli około 250 zł. :-)
 
Rzecz druga - materiał. Post o różnicy między polskim a angielskim drelichem/coutil (chyba nie powinnam stosować tej nazwy zamiennie) wciąż jest przede mną. Tutaj zaznaczę tylko, że różnica jest ogromna, a ceny za coutil mimo, że wydają się wygórowane, są w pełni adekwatne do jakości.
I wyobraźmy sobie, że mamy przed sobą gorset wykonany z dwóch warstw najwyższej jakości tkaniny: herringbone coutil (podszewka) i brocade (część wierzchnia).
Punkt nr 3 - fiszbiny. Fiszbiny w ilości 18 sztuk plus busk. Busk standardowy, fiszbiny spiralne i płaskie.
Cudowne jest to, że poza standardowym 'ofiszbinieniem' w  szwach, gorset posiada także fiszbiny w połowie panelu 2, 3  i 4. GENIALNYE w swej prostocie zabieg, który moim zdaniem lepiej wpływa na stabilność gorsetu niż podwójne fiszbiny przy szwach.
 
I rzecz ostatnia: stringi!!!! 
Tak, otrzymałam wraz z gorsetem... Hmm, niby w aukcji napisane, że nieużywane. Fajnie, jednak podziękuję :-)
Co mnie ujęło? Są zrobione tak samo jak gorset z dwóch warstw tych samych tkanin!!
 
Kilka informacji na koniec:
- nieusztywniony modesty panel
- bardzo długi sznurek <3
- brak panelu pod buskiem
- pod światło widać waist tape. 
- oczka 6mm    

Tym, którzy przebrnęli przez moje wywody bardzo dziękuję za uwagę. Ci, którzy ograniczyli się do zdjęć - Dzięki też!

 




2 komentarze:

  1. W sumie nie ma się do czego przyczepić. Można by uczyć ludzi na przykładzie tego cuda, jak powinien być uszyty gorset.
    Nice purchase, my dear!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nice indeed!

      Fakt - genialnie skrojony, fajnie leży.
      Trochę się bałam, że będzie zbyt 'delikatnie wyprofilowany', co z moimi bidrami wyglądałoby karykaturalnie. A tu takie zaskoczenie <3

      Usuń