SnowBlackCorsets

czwartek, 20 czerwca 2013

Atelier Sylphe Patterns - version 2.0

Z pewnością pamiętacie gorset z wykroju Atelier Sylphe Patterns, który szyłam w lutym.
W tamtej wersji starałam się jak najbardziej trzymać oryginału. Efekt mnie zaskoczył i powalił na kolana. Zdecydowanie jest to mój ulubiony wykrój. 
Jest jednak pewne małe 'ale'. Jest to mój ulubiony wykrój, ale niestety nie mogę nosić owego gorsetu zbyt często. Nie oszukujmy się - współczesne ubrania nie zawsze współgrają z historycznymi gorsetami. A 'mieszanie stylów' na siłę daje często opłakany efekt (wyobrażacie sobie ten gorset zestawiony np. z jeansami???).

Pomyślałam sobie, że jeśli by tak tu skrócić, a tam podkroić, to gorset nadawałby się do codziennego użytku. A, że od jakiegoś czasu czekał na mnie cudowny angielski coutil (kiedyś już wspominałam, że polski drelich jest daleko w tyle za tą tkaniną, dlatego też od tej pory będę używać słowa coutil za każdym razem, gdy korzystać będę z tej typowo gorsetowej tkaniny)..... a skrojenie to w sumie w międzyczasie..... a jak już skrojony, to przecież wszyję busk, żeby się nie zapodział..... a jak już jest busk to w sumie kliny też mogą się pogubić... Tym oto sposobem wierzchnia warstwa czeka na tunele  :)
Postanowiłam uszyć również podszewkę (mimo, że w oryginale powinien być jednowarstwowy).



This is my new version of Atelier Sylphe's corset ref W <3



czwartek, 13 czerwca 2013

Najnowszy gorset.
Wykonany z surowego jedwabiu z moją ulubioną czerwoną podszewką i podwieszanym panelem.
Kolejny 'czarny do bólu' gorset (czarne oczka zaciskowe i zapięcie).
Delikatne wcięcie dla bardzo szczupłej osoby.

(Nigdy nie przymierzam gorsetów, które szyję na zamówienie, jednak tym razem złamałam swoją zasadę i przymierzyłam gorset, aby zobaczyć jak leży, gdyż położony 'na płasko' nie wygląda oszałamiająco) 









poniedziałek, 10 czerwca 2013

Black cincher

Maleństwo, nad którym dzisiaj trochę popracowałam.
20" cincher z czarnego surowego jedwabiu z czerwoną podszewką.
Z racji niewyobrażalnego zmęczenia zakończę wpis właśnie w tym miejscu ;-)