SnowBlackCorsets

poniedziałek, 1 lipca 2013

Atelier Sylphe Patterns version 2.0

Jakiś czas temu powstał gorset wg historycznego wykroju Atelier Sylphe. Nie ukrywam, że jest to najpiękniejszy i najdokładniejszy wykrój, jaki posiadam.

Nie od dziś również wiadomo, że najbardziej inspirują mnie autentyczne wykroje i historyczne gorsety. Gdy mam możliwość uwspółcześnienia ich jestem w siódmym niebie.
W tym wykroju nie zmieniłam zbyt wiele - po prostu skróciłam górę i dół tak, aby można go było nosić nawet codziennie.




Jak widać po tylnej części - gorset jeszcze nie jest dowiązany (dzisiaj mam go na sobie drugi raz-przyzwyczajamy się do siebie stopniowo, więc jeszcze spokojnie kilka centymetrów przed nami ). Chciałam jednak pokazać prześlicznie wykrojony tył. :-) 





7 komentarzy:

  1. Genialnie wyprofilowany. Ze swoimi ponad 30 cm różnicy między talią, a biodrami marzę o czymś takim. Niestety, większość gotowych gorsetów gniecie w kości biodrowe i żebra, a w pasie mieści mi się dwudaniowy obiad i cztery piwa. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz może zdjęcie pierwszego przez Ciebie wykonanego gorsetu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z pewnością gdzieś jest... musiałabym poszukać.
      mam go cały czas w pamięci :-)

      Usuń
    2. Ciekawa jestem Twojego progressu - kiedyś i dziś :)

      Usuń
  3. ciekawe eksperymenty gorseciarkie lecz figura w takim gorsecie wygląda bardzo nieapetycznie i nieproporcjonalnie. Nie podobają mi się takie ekstremalne jazdy :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Każdy ma prawo do własnego osądu, a o gustach się nie dyskutuje. :-)
      Pozdrawiam

      Usuń